Język:

Infolinia: 703 202 020
Opłata 1,29zł brutto/min połączenia. Realizator usługi: Progress Plus s.c.

Bieszczady!

Bieszczady! Każdy, kto był tam chociaż raz wie, że to miejsce pełne magii. Każdy, kto był tam chociaż raz, chciałby tam wrócić. Każdy, kto tam był chociaż raz wie, że piwo miodowe najlepiej smakuje w Ustrzykach po zejściu ze szlaku. I każdy, kto tam był chociaż raz wie, że muzyka najpiękniejsza jest właśnie tam na wieczornych koncertach na żywo.

Dla mnie to ważne miejsce, bo tak poznałam lepiej mojego obecnego narzeczonego, który wybrał się ze mną zupełnie spontanicznie po tym, jak moje plany wakacyjne całkiem się zepsuły. Bieszczady to otoczenie, które całe nie składa się z miejsc czy ludzi, ale z doznań. Nie można więc tego opisać inaczej niż przez ciepło słońca, które kładąc się na skórze daje najpierw miłe ciepło, ale po kilku godzinach marszu masz go dosyć, a każdy kolejny promień rani Twoją skórę.

Przez wiatr, który chociaż daje ukojenie, jest mylny, bo wystarczy przystanąć i zdjąć plecak, by przejął Cię dotkliwy chłód. To strużka potu płynąca po plecach i łaskocząca skórę na karku. To długie kilometry pod górę, które czujesz w każdym mięśniu i w pulsującym na stopie odcisku.

To kupione w niepozornej budce najlepsze w życiu pierogi z kozim serem i czosnkiem niedźwiedzim rozpływające się na podniebieniu tak, że przymykasz oczy i starasz się rozkoszować tym momentem jak najdłużej. To zimna woda ze strumienia ochlapująca twarz. To ocierające się o ramiona szelki plecaka, który z każdym krokiem wydaje się coraz cięższy. To widok na szczycie, który chłoniesz całym sobą i starasz się zabrać na dłużej. To słodki smak roztopionej od słońca czekolady, kiedy potrzebujesz postoju. Bąbelki najlepszego piwa miodowego drażniące nozdrza od wewnątrz. To miły dotyk nagrzanych traw, po których przesuwasz dłonią idąc wzdłuż szlaku. To zapierająca dech intensywność i zapach kilku małych malin, które pachną lepiej niż cały malinowy ogród. To zapach starego stęchłego drewna w schronisku. To stukający o sprzączki metalowy kubek przytroczony do plecaka. To uśmiech osoby, do której stolika dosiadasz się na wieczorny koncert. To wirujący w głowie dźwięk skrzypiec i miarowość gitary akustycznej. To strumień z małymi rybkami obijającymi się o twoje zanurzone stopy. To zapach parujących po letnim deszczu połonin. To czyjaś ręka, która pierwszy raz łapie za moją. Gwiazdy spadające nad głową . Wbijający się w plecy kamyk pod karimatą. I spokój taki, jakby w domu wcale nie czekało na nas morze obowiązków.

Autor: Paulina Maślanka

Top 5 artykułów według was:

Najpopularniejsze artykuły:

Miasta akademickie - gdzie w październiku budzi się życie?

Miasta akademickie - gdzie w październiku budzi się życie?

Październik od zawsze kojarzy się z początkiem roku akademickiego. To miesiąc, w którym wiele miast wypełnia się młodymi ludźmi, którzy postanowili powalczyć o wyższe wykształcenie i rozpoczęli naukę na jednej z 369 polskich szkół wyższych.

Czytaj więcej ›
Kulturalne podróżowanie, czyli savoir-vivre w pociągu

Kulturalne podróżowanie, czyli savoir-vivre w pociągu

Każdy z nas podróżuje od czasu do czasu koleją - niektórzy pociągami dojeżdżają codziennie do pracy, inni korzystają z tego środka transportu sporadycznie, np. podczas wakacji. Wszyscy, którzy choć raz spotkali w pociągu niekulturalnego współpasażera wiedzą też, jak bardzo może on popsuć przyjemność z jazdy i wpłynąć na negatywną ocenę podróży.

Czytaj więcej ›
Bezpieczeństwo na torach – zadbajmy o szczęśliwy powrót dzieci do szkoły

Bezpieczeństwo na torach – zadbajmy o szczęśliwy powrót dzieci do szkoły

Bezpieczeństwo na torach – zadbajmy o szczęśliwy powrót dzieci do szkoły

Czytaj więcej ›
Schroniska górskie w Tatrach – zwiedź je wszystkie!

Schroniska górskie w Tatrach – zwiedź je wszystkie!

Kto z Was jako dziecko, podczas pierwszej wizyty w Tatrach, dzielnie maszerował po górskich szlakach zbierając w schroniskach pieczątki na mapie? Komu udało się zdobyć wszystkie? Nie martwcie się, jeśli to doświadczenie macie jeszcze przed sobą. W końcu odwiedzenie wszystkich tatrzańs­­kich schronisk to nie lada wyczyn i może wymagać więcej czasu niż kilka dni ograniczonych terminem urlopu.

Czytaj więcej ›