Język:

Ikona języka polski Ikona języka angielski

Infolinia: 703 202 020
Opłata 1,29zł brutto/min połączenia. Realizator usługi: Netia S.A.

„W uszach moich trwa szum twój, lesie dzieciństwa i młodości (...)”

Świętokrzyskie. Lubię wracać w rodzinne strony. Choć serce wciąż ciągnie mnie w nieznane, chce odkrywać i poznawać nowe miejsca, to tęsknota pcha mnie do jednych z najstarszych gór w Europie. Do Moich Gór.

Przyjechałam do rodzinnego domu zmęczona i zniechęcona nadmiarem obowiązków. Sama byłam sobie winna; wciąż chcę coś robić, rozwijać się, czytać, słuchać, podróżować, a brakuje mi czasu na oddech i odpoczynek. Rzuciłam torbę na podłogę, położyłam się na łóżku. Zasnęłam.

Wstałam o świcie. Był początek maja. Wiosna nieśmiało stukała do kuchennych, jeszcze pachnących zimowymi porankami okien. Na zewnątrz szumiała najpiękniejsza ze wszystkich zieleni, a na trawie szkliły się krople rosy. Rześkie powietrze głaskało mnie po policzku.

Wyruszyłam do lasu. W Puszczy Jodłowej spędziłam całe swoje dzieciństwo. Doskonale pamiętam jej zapach, jej zapraszającą ciszę, szmer źródełka w Świętej Katarzynie, widok gołoborza na Łysej Górze. Pamiętam, jak z początkiem czerwca można było kupić pierwsze truskawki, wychodząc z lasu na pole, a zimą niemal słychać było iskrzący się na śniegu mróz. Pamiętam, jak będąc małą dziewczynką robiłam sobie zdjęcie z posągiem Pielgrzyma Świętokrzyskiego, i wymyślałam coraz to nowsze sposoby na sprawdzenie, czy legenda jest prawdziwa, i czy figura faktycznie z każdym rokiem porusza się o ziarnko piasku do przodu. Śmiertelnie bałam się, że któraś z moich metod się sprawdzi, bo - jak niesie podanie - gdy pielgrzym dotrze do klasztoru na Łysej Górze, nastąpi koniec świata. Zrobiłam sobie zdjęcie też tym razem i pomaszerowałam na górę.

Nie wiem, jak to jest, może wynika to z sentymentu, może lokalny patriotyzm nakazuje mi tak myśleć, ale nie mogłam przestać zachwycać się świętokrzyskimi krajobrazami. Moi znajomi śmieją się, że to nie góry, tylko pagórki, i że co to są za widoki w porównaniu do innych, „prawdziwych” gór. A potem razem ze mną przyjeżdżają w te strony. I zmieniają zdanie.

Zmieniają zdanie, słuchając lokalnych legend i procedur obrzędów, uwielbiają odwiedzać Diabelski Kamień i słuchać o zlocie czarownic na Łysicy, nabierają wodę ze źródełka Świętego Franciszka, i kładą się na łące gdzieś między jednym znakiem szlaku a drugim i planują kolejne świętokrzyskie rajdy.

Położyłam się i ja. Dobrze było być w domu.

Mój spacer zakończył się w najbliższym memu sercu miejscu - w Świętej Katarzynie. Nabrałam w dłonie krystalicznie czystej i jednocześnie przeraźliwie zimnej wody ze źródełka Świętego Antoniego. Napiłam się i przemyłam nią twarz. Przechodząc obok klasztoru przypomniało mi się, jak za czasów liceum, gdy zaczytywałam się w Żeromskim, odwiedzałam kapliczkę, na ścianie której pan Stefan, będąc wówczas uczniem, wyrył swój autograf. Ja byłam na wagarach, odwiedzając to miejsce, on był na wagarach, składając tam swój podpis. Uśmiechnęłam się na wspomnienie moich literackich wycieczek.

Stałam na skraju. Jedną nogą byłam jeszcze w Puszczy, jeszcze słyszałam szept drzew, szelest liści i czułam woń mokrej ziemi. Jeszcze mogłam zawrócić i znów przenieść do miejsca, w którym czas płynie inaczej.

Stałam obok klasztoru bernardynek. Łąka obok niego uśmiechała się do mnie tysiącem żółtych kwiatów. Wyglądała jak (spełniona) obietnica pięknego, wiosennego dnia.

*cytat pochodzi z „Puszczy Jodłowej” Stefana Żeromskiego


Autor: Konstancja Goda 





Top 5 artykułów według was:

Najpopularniejsze artykuły:

11 listopada w polskiej tradycji, czyli jak świętujemy niepodległość

11 listopada w polskiej tradycji, czyli jak świętujemy niepodległość

Narodowe Święto Niepodległości to święto, które corocznie obchodzimy w dniu 11 listopada dla upamiętnienia odzyskania niepodległości przez Polskę. Od lat kojarzy nam się ono z hucznymi paradami w różnych miastach, marszami w stolicy, biegami niepodległościowymi, patriotycznymi koncertami i wszystkim tym, co sprawiało, że Polacy tłumnie wychodzili z domów, by cieszyć się niepodległości, którą Polska odzyskała 102 lata temu. W tym roku jednak, przez pandemię koronawirusa, obchody tego święta będą wyglądać zupełnie inaczej, niż dotychczas. Nie oznacza to jednak, że musimy zrezygnować ze świętowania w ogóle.

Czytaj więcej ›
Nie tylko Trójmiasto - lista miejsc, które warto odwiedzić na Pomorzu

Nie tylko Trójmiasto - lista miejsc, które warto odwiedzić na Pomorzu

Latarnie morskie, stare osady rybackie, piękne plaże i nowoczesne centra rozrywki. Pomorze to świetne miejsce na weekend. Jeśli zastanawiasz się, gdzie jechać z dziećmi z pewnością tu znajdziesz pomocne wskazówki. Poznaj urok nadmorskich miejscowości i zaplanuj wakacyjną trasę z POLREGIO.

Czytaj więcej ›
Kulturalne podróżowanie, czyli savoir-vivre w pociągu

Kulturalne podróżowanie, czyli savoir-vivre w pociągu

Każdy z nas podróżuje od czasu do czasu koleją - niektórzy pociągami dojeżdżają codziennie do pracy, inni korzystają z tego środka transportu sporadycznie, np. podczas wakacji. Wszyscy, którzy choć raz spotkali w pociągu niekulturalnego współpasażera wiedzą też, jak bardzo może on popsuć przyjemność z jazdy i wpłynąć na negatywną ocenę podróży.

Czytaj więcej ›
Włodawa - Miasto Trzech Kultur

Włodawa - Miasto Trzech Kultur

Włodawa to 13-tysięczne miasteczko położone w malowniczym zakątku na krańcach wschodniej Polski, w województwie lubelskim. Otoczone zielonym pierścieniem lasów i licznymi jeziorami. Leżąca nad brzegami rzek Włodawki i Bugu Włodawa przez wieki była miastem pogranicza. Stąd widać Białoruś, a na rzece Bug przebiega zewnętrzna granica Unii Europejskiej. Około km na południe od Włodawy znajduje się miejsce spotkania granic trzech państw: Polski, Ukrainy i Białorusi. Takich trójstyków w Polsce jest sześć, ale tylko jeden usytuowany na rzece.

Czytaj więcej ›